FANDOM


Twórcą tego artykułu jest użytkownik: Gardian Grot

Jest on zatem właścicielem artykułu i nikt inny nie powinien edytować tego artykułu,

chyba, że poprawia błędy lub został upoważniony do edycji przez właściciela.

   Opowiadanie może zawierać zwroty niecenzuralne oraz lokowanie produktu

1. Wymarsz

Mam wolny dzień. Teoretycznie powinienem siedzieć z kolegami w jakiejś knajpie i popijając sake opowiadać sprośne kawały, wcinając amanattō  podrywać jakąś panienkę mając nadzieję na następne spotkanie. Mógłbym pójść nad staw pooglądać leniwe życie Koi, bądź przespać się w czyimś sadzie. Koniec teorii. Prawda jest taka, że należę do 2 Oddziału, a co gorsza jestem Oficerem. To oznacza, że mój wolny dzień nigdy nie będzie należał do mnie, a jego plan napisze mi mój przełożony – Marechiyo Ōmeda. Jak go najprościej opisać? Jest wielki, gruby i leniwy. Zawsze za coś obrywa od naszej Kapitan, za co i nam się dostaje, jak teraz mi. Robię dopiero czwarte z dziesięciu okrążeń wokół baraków, całego Gotei 13. Nie było by w tym nic złego, gdyby nie standardowe Shihakushō, które różni się od noszonego na co dzień w 2 Oddziale. Rękawy i Nagawki są po prostu zbyt luźne, dodatkowo te przeklęte zōri i kosode, których nie mogę zdjąć. Ale biegnę bez potrzeby stając się atrakcją dla mieszkańców Soul Society. Mijam Kaiwana – strażnika Wschodniej Bramy, tutaj zebrał się największy tłum, ale największy cyrk dzieje się pod Południową Bramą. Tutaj dusze pod przewodnictwem Wszechkapitana Kyōraku obstawiają zakłady, z karcz wyniesiono stoliki, wśród tłumu kręcą się sprzedawcy onigiri i sake, gdzieś z boku toczą się nielegalne pojedynki. Że też Wszechkapitan ma na to czas. Ktoś rzuca mi butelkę sake, to miłe, ale natychmiast ją odrzucam. Nigdy nie pijam, a poza tym alkohol przeszkadza podczas wysiłku fizycznego. Po kilku dalszych okrążeniach zmęczenie przestaje być istotne, rozpoczyna się pojedynek siły woli z moim przeklętym Shihakushō. Przy zachodniej bramie Jidambō znosi kogoś z trasy. Poznaje go, biedaka dopiero, co przysłali z Akademii, nie wytrzymał naszego tempa, ale i tak daleko dobiegł. Docieram do południowej bramy jako piąty, nie taki najgorszy wynik porównują z innymi Oficerami. Wita mnie tłum, krupierzy i zwycięscy wyścigu. Najczulej witam jednak miskę pełną czystej, zimnej wody. Podobno zamówił ją Wszechkapitan prosto z 4 Oddziału i chwała mu za to. Nasza radość trwa dopóki krzyki besztającej Ōmede Kapitan nie stają się głośniejsze od wiwatującego tłumu. Wieszcze dodatkowy trening w Dojō.

 

Przed snem wtarłem w mięśnie specjalną maść, rano poprawiłem treningiem. Nadal boli, ale nie umieram. Zostałem wezwany do przez 3 Oficera do Siedziby Korpusu Zatrzymań, co jest dziwne, ponieważ rozkazy zawsze wydawał mi 10 Oficer. Przybyłem na miejsce minutę przed czasem, nikt mnie nie przywitał i w tym  akurat nie było nic dziwnego.

- 15 Oficer Senshi Kamino!

Drzwi uchyliły się lekko i mogłem wejść do środka. Ktoś akurat składał raport, więc usunąłem się pod ścianę. Miałbym idealną okazję, aby przyjrzeć się tej siedzibie od środka gdyby nie wszechobecna ciemność. Psiamać. Przecież tam mogą kryć się dziesiątki zabójców gotowych poderżnąć mi gardło za jedną błędną odpowiedź.

- Kamino! Od kiedy jesteś oficerem? – Posłaniec zniknął i 3 Oficer wpatrywał się bezpośrednio w moją stronę – Czekam na odpowiedź.

- Od sześciu dni – W chwilę znalazłem się przed nim klęcząc na podłodze

- Myślałeś może o przeniesieniu do mojego korpusu?

- ‘’Ciekawe czy mogę odpowiedzieć szczerze’’ – Pomyślałem starając się nie śmiać z jego irokeza.

- Słyszałem różne plotki o tobie. Podobno jesteś nielojalny, butny. Kiedyś zabijałeś już shinigami. Nasza Kapitan przyjęła cię tylko dla twoich umiejętności, prawda? Jak dla mnie możesz być zwykłym Ryoka, albo i Królem Dusz, byle byś wiedział, po której stronie walczysz.

- Rozumiem

- Chciałeś powiedzieć coś innego, prawda?

- Czekam na rozkaz  - Odparłem najspokojniejszym głosem na jaki było mnie stać. Plotki, też mi coś. O szanownym 3 Oficerze też można, co nieco usłyszeć, ale czy ja go po nich oceniam? Jak na osobę o takim stanowisku powinien posiadać więcej rozumu.

- Zaobserwowano niezwykłe poruszenie w jednym z okręgów. 12 Oddział twierdzi, że to musi być duża grupa Pustych, ale mnie to nie wystarcza. Zostaniesz tam wysłany z jednym prostym zadaniem. I proszę cię, wypełnij go co do joty. Pozbądź się tego źródła Reiatsu. Wioska drwali, piknik na łączce czy przeklęte stado Pustych, MASZ ICH WYTĘPIĆ! Wyraża się jasno?

- Jak nigdy – Wypaliłem niechcący. Irokez nie odebrał jednak tego jako obrazę, a nawet kiwnął z aprobatą wstając z tronu.

- Dobierz sobie maksymalnie piętnastu ludzi…

- A czy nie mogę sam. Ze względu na mój przypadek nie mam zbyt częstych okazji do ćwiczeń.

- Pójdziesz tam Kamino z piętnastką ludzi i załagodzisz sytuacje – Wycedził przez zęby. A wszystkie decyzje zostaw starszym stopniem. Wyrażam się jasno?

- Tak jest. ‘’Załagodzić sytuacje’’ – Zawsze był z niego buc

- Po powrocie złożysz raport i wniosek o przeniesienie w Kwaterze Głównej Onmitsukidō. Idź tam teraz po współrzędne. Macie wyruszyć natychmiast. To blisko, nie będziecie potrzebowali prowiantu, powinniście wrócić w ciągu jednego dnia. – Ponownie raczył na mnie spojrzeć – Jeżeli nadal się wahasz, mogę Cię powiadomić  że  to polecenie od samej Kapitan Sui Fēng. Wahasz się?

- Zależy czy to jest rozkaz

- Zorganizuj sobie ludzi. Możesz już iść.

 

Opuściliśmy koszary 2 Oddziału jeszcze przed wschodem słońca, przebiegliśmy między budynkami i wyminęliśmy Kaiwana. Zniknięcie poza Gotei 13 było już prostsze od utrzymania szyku. Po godzinie biegu zostawiliśmy ostatnie wsie za sobą, mogliśmy w końcu przejść do zwyczajowej prędkości. Razem ze mną było nas dziesięć osób, idealnie aby w grupach po dwie zaatakować z pięciu stron, poza tym mniejszą grupę łatwiej kontrolować, a w razie porażki szybciej się przegrupujemy. Wśród nas byli sami weterani, prócz Sue Ono – świeżej absolwentki Shinō, podobno należy do szlacheckiego rodu od lat oddanego Onmitsukidō. Okaże się na miejscu ile jest warta. Znaleźliśmy się nad rzeką i zarządziłem pół godzinny postój oraz ćwiczenia rozciągające Aż u siedmiu osób dostrzegłem drobne kontuzje i urazy, ale to normalne, kiedy uczęszcza się na treningi naszego oddziału (czego sam jestem przykładem). Sue Ono łatwo było odróżnić – posiadała braki w technice i nadal nieścięte włosy, które wystawały z pod bandany. Była także drobniejsza od reszty, przez co wyglądała jak dziecko parodiujące dorosłych. Jako jedyna podkreślała walory swojej płci, co było od jakiegoś czasu zakazane. Wszystko za sprawą testu wykonanego przez Stowarzyszenie Kobiet Shinigami, który dowiódł, że agresor w płci piękniejszej zawsze widzi słabszego przeciwnika. Doprawdy, jak oni to obliczyli?

- Wyczuwam reiatsu – Krzyknął ktoś

- Zatrzeć ślady. Ukryć się – Wydałem rozkazy już w trakcie ich wykonywania. Uwielbiam pracę z profesjonalistami.

Po trzech minutach w miejscu, w którym przed chwilą stałem pojawiła się pierwsza dusza, myślał że stojąc w cieniu jest niewidzialny. Rozejrzał się, po czym zagwizdał na resztę. Po kolejnej minucie zjawiło się kolejnych pięciu plus związana, która w dosyć brutalny sposób znalazła się na trawie.

- Mówiłem, nikogo tu nie ma – Odezwał się barczysty, tragarz łupu – Twoja paranoja zaczyna mi działać na nerwy

- Tym razem może nie, ale wolę być ostrożny – Zachrypiał zwiadowca

- Ostrożny, czy-y  tchórzliwy – Dodał zarośnięty mięśniak brodzący po kolana w wodzie, zdaje się, że napełniał butelki

- Zamknąć się! – Wrzasnął jedyny dzierżący katanę – Uzupełnijcie wodę i znikamy zanim nas wieśniacy dogonią.

Przysłuchiwałem się tej wymianie zdań cały czas obserwując skrępowaną dziewczynę. Zanim dołączyłem do Gotei 13 żyłem w Kusajishi, jednym z najtrudniejszych do przeżycia miejsc ze wszystkich okręgów Rukongai. Później zostałem najemnikiem i łowcą Pustych, aż spotkałem Moehiro Hide i zostałem jego uczniem. To on namówił mnie na dołączenie do Gotei, jemu zawdzięczam umiejętności i wiedzę. Wszystko, co należy do moich obowiązków ma swój odpowiednik w przeszłości. Jak rzadko pożałowałem dołączenia do 2 Oddziału. Uczą nas, że będąc na misji za nic nie możemy zdradzić swojej pozycji, nawet gdyby zabijali naszych. Tylko bezpośredni rozkaz może coś zmienić. Mój rozkaz brzmiał: znaleźć, zgładzić, złożyć raport. 

Zacząłem się, więc modlić, aby któryś z moich ludzi zdradził swoją pozycję, dzięki czemu moglibyśmy zareagować. Z naszej strony panowała jednak kompletna cisza.

Towarzystwo na dole zaczęło opowiadać, czego dokonali w zrabowanej wiosce. Z ich rozmów wynikało, że było ich więcej, a ci tutaj wyprzedzili bandę aby zbadać szlak.

Dostrzegłem pytające spojrzenie jednego z moich ludzi. Niestety bandyci nie byli celem naszej podróży, musieliśmy jeszcze przebiec wiele godzin, aby dać upust nagłej fali morderczych instynktów. Delikatnie pokręciłem głową w odpowiedzi. Po odejściu rabusiów nikt nie miał ochoty na dalszy odpoczynek. Doskonale ich rozumiałem, to oznaczało, że nie są wypranymi z uczuć maszynami do zabijania.

Niezwłocznie ruszyliśmy w dalszą drogę.

Zgodnie z oczekiwaniami 3 Oficera na miejsce dotarliśmy pod wieczór. A było to sporej wielkości obozowisko na polanie w środku lasu. Przy każdym z trzech ognisk leżało od pięciu do siedmiu osób, dwie postacie rozkładały namioty, czwórka stała na warcie.

- W repertuarze ich ostrzy nie widzę sierpów ani kos – Szepnął jeden z moich ludzi

- To z pewnością nie są Konpaku – Dodał drugi

- Zajmijcie się wartownikami. Następnie na mój znak zgaście ich ogniska. Trzy grupy atakują w trzech podejściach, ja zajmę się tymi przy namiotach. Jeśli ktoś zostanie zostawcie go mi.

Zniknęli w ciemnościach by po chwili powalić wszystkich wartowników, jeden po drugim.

Zgięty okrążyłem polanę aby znaleźć się naprzeciwko namiotów, dwa precyzyjne cięcia dadzą sygnał reszcie. Przeszył mnie dziwny dreszcz,

- Jestem katem, zakładając maskę Onmitsukidō staję się ostrzem Soul Society, nie ja zabijam, mnie tu nie ma.

Używam Shumpo, aby znaleźć się na polanie, dwa ciała padają za moimi plecami, gasną światła i w tej samej chwili świat zaczyna wirować.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki